Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Wsyskie Cztery rozdziały :)

..::~ stOry tOkiO hOtel ~::..

:: ::

Wsyskie Cztery rozdziały :)

Miałam i dalej mam bloga na mylog.pl ale mnie poprostu coś trafia z tym blogiem, po pierwsze cały czas wyskakuje "przerwa techniczna" a jak dzisiaj weszłam na bloga to nie miałam wogóle notek. Dlatego założyłam bloga tutaj. Narzie napisałam 4 roz. pOzdro i zapraszam do czytania i komentownia.
***************
1 rozdział:

- Cześć dziewczyny ! – Wparowałam do pokoju. Mieszkałyśmy razem w jednym pokoju w internacie.
- O hejka Patka, co tym razem wymyśliłaś – zapytała podejrzliwie Daga
- Nic a czy ja zawsze muszę coś wymyślać
- Ale zawsze jak coś knujesz jesteś zadowolona
- No dobra chyba znacie mnie na wylot, wymyśliłam,że skoro są wakacje to powinnyśmy gdzieś pojechać. Ja mam na razie wolne, bo następny film kręcimy dopiero we wrześniu.
- Patka, mamy jeszcze cale wakacje przed sobą całe 2 miesiące.
- No właśnie całe dwa miesiące, dlatego zabieram was do Niemiec, do mojej cioci. Mieszka ona jakiś kilometr, od Loitsche.
- No dobra ja się namówiłam to kiedy wylatujemy ?
- Jutro z samego rana. Magda jedziesz z nami ?
- Nie wiem mam parę sesji zdjęciowych w sierpniu. – Westchnęła Magda
- A nie możesz ich przełożyć na wrzesień ?
- Czekajcie zadzwonię do mojej menadzerki.
Magda dzwoniła a przez ten czas Daga i ja trzymałyśmy kciuki, że by udało się przełożyć ta sesję.
- No i co ? – Zapytały jednocześnie
- Zgodziła się, tylko powiedziała, że wtedy nie będę na okładce jakiegoś czasopisma
Do końca dnia dziewczyny pakowały się zawzięcie.
- Jestem wykończona – powiedział Daga rzucając się na łóżko
- Ja tez – oznajmiła Magda – patka nie idziesz spać ?
- Jeszcze nie, musze coś sprawdzić w sieci
- Jak tam chcesz, my idziemy spać
Siedziałam tak przez komputerem ok. 2 godz. poczym poczuła zmęczenie i poszła spać.
***
- WSTAWAĆ – wyrwałam ze snu koleżanki.
- O co chodzi ? – Zapytała zaspana Magda
- Za 20 min. mamy samolot !
- O kurde
Dziewczyny pośpiesznie ubrały się, wyszły z domu i w ostatniej chwili wbiegły do samolotu.
- Zdążyłyśmy – odsapnęła Daga z ulgą
- No... – Przytaknęłam, wyjęła kosmetyczkę i zaczęła się malować
- O Boże patka, po co się malujesz – zapytała Magda, ale tez już sięgała po torbę z kosmetykami
- Nie wiesz ze tu wszędzie mogą być paparazi ?
- Aaa....
Przez cały lot do Niemiec już żadna z nich się nie odezwała. Magda poszła spać, ja jak zwykle szperałam w sieci a Daga podrywała blisko siedzącego chłopaka.
- Z kim gadasz ? – Zapytałam dalej wpatrzona w monitor laptopa.
- A z takim fajnym kolesiem – odpowiedziała Aga
Odwróciłam głowę by zobaczyć co to za fajny koleś. Rysy miał bardzo ładne, był krótko ścięty i miał coś w rodzaju irokeza na głowie. Miał około 18 lat i był bardzo przystojny.
- Jak masz na imię? – Zapytałam, a chłopak popatrzył ze zdziwieniem na mnie
- On jest Niemcem i mówi tylko po niemiecku.
- Aha – odparłam i zapytałam o niemiecku – Jak masz na imię?
- Johannes, ale przyjaciele mówią do mnie Jo – odparł przystojny chłopak
- Helo ja jestem Patka, to jest Daga – wskazałam na siedzącą koło mnie koleżankę – a tam pod oknem ta śpiąca do Magda. Ile masz lat?
- 17, a ty?
- Też 17 – uśmiechnęłam się do niego, niby jest przystojny, ale tak jakoś nie w moim stylu.
- Ja cię kiedyś gdzieś widziałem – zagadał znowu – w jakimś filmie.
- Możliwe, jestem aktorką, ale ja tez cię kiedyś gdzieś widziałam – pomyślałam i zdawało mi się, że to wokalista z zespołu killerpilze
- Znasz zespól killerpilze? – Pokiwałam głową – jestem jego wokalistą.
- Wiedziałam – pomyślałam – ja to mam nosa do takich rzeczy.
- Masz rodzeństwo? – Zapytał
- Tak mam, ma na imię Daria i jest w wieku twojego brata Babiego
- Widzie ze wiesz ze mam brata, gdzie jedziecie?
- Do Niemiec, do miasta koło Loitsche, a ty?
- Do Magdeburga, mamy trasę koncertową z Tokio Hotel.
- Z TOKIO HOTEL? – Krzyknęłam
- Tak z Tokio Hotel, a co? Chciałabyś poznać TH?
- Tak i to strasznie to mój ulubiony zespół.
- To chyba się da załatwić – powiedział Jo z uśmiecham i siegnoł do torby.
- Proszę, oto 3 bilety na nasz koncert + wejściówka za kulisy
- WoW! Jesteś Het Bet – powiedziałam i z rozpędu pocałowałam go w policzek, on się zarumienił a ja czułam się dziwnie wkoncu coś powiedziałam – sorry, to ze szczęścia
- Nie ma sprawy. Może wymienimy numery komórkowe, bo już się zbliżamy do lotniska. – Popatrzyłam za okno, Jo miał racje już. Było widać lotnisko
- Dobra, pisz 511******
- Ok., a teraz mój 608******
- Już musimy wysiadać to pa
- pa – powiedział Jo, wiol swoją torbę i ulotnił się.
Wysiadałyśmy z samolotu, gdy nagle zauważyłam moją ciocię. Pociągałam dziewczyny za rękę i pobiegłam do niej
- Cześć ciociu – zawołałam
- Cześć Patrycja – odpowiedziała ciocia
- To jest Aga, a to Magda.
- Cześć dziewczyny, to może pojedziemy do domu?
Wszystkie przytaknęłyśmy i ruszyłyśmy w stronę parkingu.



2 rozdział:

No nareszcie jestem w domu – pomyślałam rzucając walizkę na łóżko i otwierając jej zawartość. Właśnie się rozpakowywałam, gdy do pokoju wparowała Magda.
- A ty co nie rozpakowywujesz się ? – Zapytałam
- Nie a po co ? Mamy jeszcze cały dzień – odpowiedziała Magda i rozłożyła się na łóżko patrząc w sufit
- No nie cały dzień, bo wieczorem idziemy na koncert Tokio Hotel i Killer pilze.
- Co ? – Poderwała się nagle i popatrzyła na mnie jak na kompletna idiotkę
- Co, co ? Po prostu idziemy o 20.00 na koncert TH i KP, a po koncercie powędrujemy za kulisy i poznamy Tokio Hotel.
- Ja.. Ja.. Jak ty to zrobiłaś ? – Wyjąkała Magda
- Po prostu spotkałam wokalistę Killer pilze i... – Tak opowiedziałam jej o całej rozmowie z Jo – no i tak mi dal bilety na ich koncert.
- WoW ! – Krzyknęła, i pocałowała mnie w policzek – jesteś boska ! To ja lecę się ubrać, bo mamy tylko godzinkę.
Magda wyleciała piorunem z mojego pokoju a ja postanowiłam powiedzieć o wszystkim Adze. Ona też była pozytywnie zaskoczona. Wróciłam do pokoju i tez ubrałam się bardzo ładnie. Wybiła 20.30, Poszłam po dziewczyny i poszłyśmy na koncert. W środku było strasznie tłoczno, ale jakoś się dopchałyśmy do samego początku. Nagle zgasły światła a na scenie pojawił się Jo z Killer pilze. Zaczął się koncert. Chociaż nigdy nie słyszałam ich muzyki spodobała mi się, ale jednak th byli lepsi. Po koncercie KP zaczął się mój wymarzony koncert Tokio Hotel. Skakałyśmy i piszczałyśmy jak oszalałe. Gdy koncert się skończył wszyscy opuszczali powoli sale, tylko myśmy zostały. Gdy sala była pusta weszłyśmy na scenę i poszłyśmy za kulisy pokazując wszędzie wejściówkę, bo ochroniarze nas zatrzymywali. Wreszcie dotarłyśmy do celu. Przywitał nas Jo.
- Część Patka – zawołał na mój widok – a to pewnie jest Magda i Daga
- Część – zawołałyśmy razem
- Pewnie chcecie poznać TH ? No to najpierw jesteście skazane na poznanie mojego zespołu, bo później zostawię was samych w siódemkę
- Ok. – odpowiedziała Daga
Szliśmy przez wąski, ciemny korytarz. Nagle weszliśmy do jasnego pokoju, aż mnie oczy zapiekły.
- Poznajcie to jest Fabi, mój brat – wskazał na najmłodszego chłopaka – to jest Mäx – pokazał na wysokiego chłopaka, poczym skierował swoją rękę w stronę ostatniego chłopaka, który stał w tym pokoju – a to jest...
- Umiem się przedstawić sam – przerwał mu chłopak – jestem Schlagi.
- Dobra to teraz idziemy poznać Tokio Hotel – zwrócił się do dziewczyn Jo trochę zmieszany zachowaniem Schlagiego
- Dobra – odpowiedziała Magda i ruszyliśmy znowu ciemnym korytarzem.
- Czemu tu tak jest ciemno ? Zaraz się zabije na czymś, co mi stanie na drodze – pomyślałam. Ale nic nie było na podłodze, wyglądała Eee... To znaczy wyczuwalna była na taką, która ktoś czyści parę razy dziennie. Jo zapukał do pokoju, który miał małą złotą gwiazdeczkę na dziwach a pod spodem napis również złoty: Tokio Hotel.
- Kto tam ? – Odezwał się głos z pokoju
- Jo z Killer pil...
- Wiem jaki Jo, po co przyszedłeś ?
- Przyprowadziłam niespodziankę
- Dobra niech niespodzianka wejdzie, ale ty nie
- Dobra to wchodźcie – zwrócił się Jo do nas i odszedł. Stałyśmy tak przez chwilę, ale w pewnym momencie ktoś otworzył drzwi od pokoju. TO BYŁ BILL ! Bill z wielkim bananem na twarzy wpuścił nas do środka. Pokój był trochę zagracony, a Georg wpychał cos na siłę do szafy. Gdy nas zobaczył szybko pobiegł i usiadł na kanapie. Bill zaprowadził nas na kanapę. Ja usiadłam miedzy Magdą a Tomem, koło Magdy siedział Bill, koło Billa siedziała Daga, koło Dagi siedział Gucio, a koło Gucia siedział Georg.
- No to czemu ten padalec, Jo nazwał was niespodzianką ? – Zapytał Bill
- Nie nazywaj go tak – warkną jakiś damski głos i nagle z pokoju obok wyszła smukła brunetka o czarnych oczach.
- A to niby czemu ? – Odwarkną Bill
- Bo po prostu nie mów tak o nim
- Bo go kochasz
- Taaa... Na pewno a krowy latają
- Nie pyskuj gówniaro
- Jaka gówniaro ? Jestem od ciebie starsza i nie pyskuj do dorosłych ! Nie wiem, po co w ogóle przyszłam na ten wasz pokochany koncert, boże chciałam tylko zobaczyć mojego brata „w akcji”, ale nie chciałam was tu.
- A ty głupia jakaś jesteś ? Przecież chyba o tym wiedziałaś ze Bill śpiewa, i tam gdzie gusta tam i Bill, a razem z nimi ja i Georg – wtrącił się tom
- Phi... A żeś się wysilił nic dziwnego, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Przecież nie chodzisz do szkoły, bo ci się nie chce
- Gustav, trzymaj mnie, bo zaraz ci siostrę rozszarpię. – Krzyczał tom
- Bo ja się ciebie boje... Phi...
- Zamknij się Franziska – krzykną nagle Gustav, – jeśli ci się nie podoba towarzystwo, w którym się znajdujesz możesz w każdej chwili wrócić do domu, nikt cię tu nie trzyma.
Siostra Gucia wyszła baz słowa i trzasnęła za sobą drzwiami.
- Przepraszam za to – powiedział Gustav cały czas patrząc w drzwi. – To moja siostra, ma na imię Franziska
- Ile ma lat że powiedziała „nie pyskuj do dorosłych” ? – Zapytałam, bo wyglądała na młodszą od Gustav
- 25, tak wiem, wszyscy mówią mi ze wygląda na młodszą.
- I mają racje – uśmiechnęłam się do Gucia i dodałam, żeby się nie przejmował, bo ja też za swoja siostrą nie przepadam.
- Dobra, ale wróćmy do tego, na czym skończyliśmy. Nasze imiona chyba znacie co nie ?
- Tak, ja jestem Patka – powiedziałam
- Ładne imię – wtrącił tom puszczając do mnie oczko, a ja się zaczerwieniłam
- Ja to Magda – powiedziała i uśmiechnęła się do Billa.
- A ja mam na imię Aga, ale wszyscy mówią mi Daga.
Byliśmy pochłonięci rozmową, gdy nagle coś huknęło. Wszyscy popatrzyli się na podłogę pod szafą gdzie leżało rozwalone pudełko, w czymś w szczątkach w środku. Wszyscy wybuhneli śmiechem oprócz Toma.
- Georg, jak mogłeś mi to zrobić ? – Krzyknął nagle dredziasz
- O co ci chodzi ? – Zapytał powstrzymując się od śmiechu
- Rozwaliłeś mi gitarę
- Wyluzuj tom - powiedziałam i pocałowałam go w policzek, od razu przeszła mu złość i uśmiechną się do mnie.
- O boże - wykrzyknęła nagle Aga – Już 2.00 (przyt. aut. w nocy), ciocia Patki będzie się o nas martwić.
- No to spadajcie, papa - powiedział Gucio i otworzył nam drzwi
- Zapomniała bym – powiedziałam i palnęłam się w głowę – Tom dasz mi swój nr. Komórki ?
- Jasne, 516******
- Ok., dzięki, a teraz mój 511******
- Papa – rzuciłam i wyszłam, przed budynkiem stały dziewczyny
- No to idziemy do domu – odparła Magda i powędrowałyśmy w stronę domu.


3 rozdział:

Coś mnie zaczęło razić w oczy.
- co jest ? – pomyślałam i otworzyłam oczy, za oknem już bardzo świeciło słońce. Zerknęłam na zegarek, była 10:00. Zwlekłam się z lóżka, umyłam się i poszłam na duł. W kuchni siedziały już dziewczyny i jadły śniadanie.
- Czeeeeeeeeeść – powiedziałam ziewając.
- Helo, fajnie było wczoraj no nie ? – zapytała Daga.
- Ja bym chciała jeszcze raz spotkać Billa. – wtrąciła Magda. – a ty pewnie Toma co nie ? – dodała patrząc z dziwnym uśmiechem na mnie. Ja nic nie opowiedziałam, tylko wzruszyłam ramionami. Nagle zaczął dzwonić mi telefon, na wyświetlaczu widniał napis: „Tom Dzwoni.” Odebrałam i zaczęłam rozmowę.
- Cześć... No... Ok... A ja mam lepszy pomysł... Tak, wiem... Ale... No dobra, tym razem wygrałeś... No pa. – powiedziałam i rozłączyłam się.
- Kto to był ? – zapytała Daga.
- Hmmm... nie wiem czy wam powiedzieć – stwierdziłam, powstrzymując śmiech.
- No Patka, nie umawiaj się na randkę z Tomem tylko zabierz nas wszystkich. – powiedziała Magda wstając od stołu i wkładając naczynia do zlewu.
- Skąd wiedziałaś że to był Tom ? – zapytałam zdziwiona.
- To chyba proste, umówiłaś się z kimś, a że jesteś w Niemczech nie znasz nikogo po za TH i Jo z Killerpilze. W książce telefonicznej masz tylko numery Toma i Jo, a wątpię żebyś się umawiała z Jo. – wytłumaczyła mi wszystko jak, kompletnemu głupkowi proste zadanie matematyczne.
- Aha – powiedziałam jakbym jeszcze nie wszystko zrozumiała.
- No to jak z tą twoją randka z Tomem na która się wszyscy wbijamy ?
- To nie jest żadna randka – powiedział strzelając żartobliwego focha. – ponieważ tylko ja i Tom wymieniliśmy ze sobą numery telefonów postanowiliśmy, że ja was wyciągnę wieczorem do klubu a on wyciągnie resztę chłopaków z TH. I co pasuje taka opcja ?
- JASNE – krzyknęła Daga – jesteś The Best. Tym razem musze wziąć numer telefonu od Gucia. – to powiedziawszy wyszła z kuchni i skierowała się do pokoju, a my z Magdą dalej siedziałyśmy w kuchni.
- I co nie podziękujesz mi ? – zapytałam w końcu sięgając widelcem po jajecznice.
- Nie no podziękuję, jesteś super. Ja też muszę wziąć numer, tyle, że od Billa.
- No tak, to tylko ja myślę o waszych sprawach miłosnych. Dobra ja idę się ubrać a potem może... wyskoczymy do centrum ?
- Ja jestem za, wybiorę sobie jakieś fajne ciuchy na wieczorna imprezę.
- To ja idę się ubrać, powiedzieć o naszych planach Dadze i zapytać się cioci gdzie są fajne i duże supermarkety. – podeszłam do cioci i zapytałam o to co miałam zapytać. Odpowiedziała mi na pytanie i opisała jak tam dojść lub jakim autobusem dojechać.
- Dzięki za wszystko – odpowiedziałam i poszłam na górę. Ubrałam się, wymalowałam się i powiedziałam o wszystkim Adze. Gdy byłyśmy już gotowe poszłyśmy na przystanek. Wsiadłyśmy do autobusu i pojechałyśmy do centrum. Gdy byłyśmy na miejscu od razu zaczęłyśmy wypatrywać fajnych sklepów.
- Wiecie co, ja chce sobie zafarbować włosy na takie całkiem błąd, co wy na to ? – powiedziałam gdy weszłyśmy do centrum.
- Ja chce mieć kruczo czarne włosy – powiedziała Daga
- A ja takie brązowe jasne. – dodała Magda
- No to kierunek fryzjer. – powiedziałam i wszystkie skierowałyśmy się lewo. Po około 2 godz. byłyśmy odpicowane, jeśli chodzi o włosy.
- Teraz idę do kosmetyczki.
- Po co ? przecież możesz tam iść zaraz przed imprezą się wymalować – zapytała Magda zaskoczona.
- Ja nie chcę się malować tylko chce sobie zrobić dziurkę na kolczyka w nosie. – powiedziałam i weszłam do salonu kosmetycznego. – Dzień dobry, chciałabym żeby mi pani zrobiła kolczyka w nosie.
- Dzień dobry, zapraszam – powiedziała kosmetyczka i zaprowadziła mnie do drugiego pomieszczenia.
- Przepraszam a czy to będzie boleć ? – zapytałam
- Trochę, ale na pewno bardziej niż przebijane uszy – powiedziała i spojrzała na moje kolczyki w uszach. Po paru min. Miałam już pięknego kolczyka w nosie.
- Dobra to teraz ja idę zrobić sobie kolczyka na języku. – powiedziała Daga i poszła do kosmetyczki.
- A ty chcesz sobie przebić cos albo zrobić tatuaż ? – zapytałam Magdę
- Nie wiem, zastanawiam się nad kolczykiem w brwi, tak jak ma Bill – odpowiedziała
- Zrób sobie. Ja mam kolczyka w nosie, i w uszach. Daga ma kolczyka w nosie, pępku i uszach, a teraz robi sobie w języku – to ty sobie zrób w brwi.
- No tak ale ja już mam kolczyka w pępku i na języku, ale masz racje zrobię sobie kolczyka w brwi. – odparła i poszła do kosmetyczki, bo właśnie Aga wyszła. Gdy Magda już skończyła swoją wizytę u kosmetyczki poszłyśmy na... miały być małe zakupy, ale to się zmieniło w OGROMNE zakupy. Wróciłyśmy do domu jak wielbłądy, a moja ciocia zamiast nam pomoc śmiała się z nas i powiedziała tylko żebyśmy na schodach uważały. Gdy wszystkie byłyśmy w swoich pokojach zadzwoniłam to Toma, żeby się dokładnie umówić na dzisiaj wieczór.
- No, cześć... To na którą się umawiamy na wieczór ?... 21.00 ?... Ok... No to jesteśmy umówieni... No pa, pozdrów resztę zespołu... – Tom mi jeszcze tylko odpowiedział i rozłączyłam się. Nagle z dołu dobiegł mnie krzyk mojej cioci:
- DZIEWCZYNY OBIAD ! – a my posłusznie zeszłyśmy na dół. Przy obiedzie powiedziałam im o której wychodzimy. I w tym momencie zadzwonił mi telefon. Myślałam ze to tom, że zapomniał mi o czymś powiedzieć ale na wyświetlaczu było zamiast „Tom Dzwoni” „Jo Dzwoni”...
- Co on ode mnie chce ? – pomyślałam i odebrałam telefon – Halo...


4 rozdział:

Odłożyłam słuchawkę i popatrzyłam się na dziewczyny.
- co on chciał - zapytała Nicol.
- Chciał się ze mną spotkać teraz przy tym sklepie spożywczym koło nas. - odpowiedziałam
- Idziesz ?
- Idę, zobaczę co on ode mnie chce – uśmiechnęłam się do dziewczyn, wyszłam z domu, i pomaszerowałam w umówione miejsce. Przy sklepie stał już Jo.
- Cześć – przywitałam się
- Cześć – odwzajemnił powitanie i zaproponował – może pójdziemy do parku, znam taki ładny park tu niedaleko.
- Dobra – zgodziłam się i poszłam za nim. Jak byliśmy już na miejscu usiedliśmy na najbliższej ławce i ku mojemu zaskoczeniu Jo wyjął jakieś małe pudełeczko z kieszeni.
- co to jest ? – zapytałam
- będziesz moją dziewczyną ? - zapytał i otworzył pudełeczko, w środku był piękny pierścionek z malutkim oczkiem w kształcie serduszka.
- Wiesz co ? – zaczęłam odmowę – żeby z tobą chodzić musiałabym cię najpierw pokochać, a ja cię nie kocham. Kocham kogoś innego.
- A kto jest tym szczęśliwcem, jeśli oczywiście mogę wiedzieć – zapytał, bez dźwięku urazy, lecz ja wiedziałam że w środku tłumi zazdrość i smutek.
- To... no nie wiem czy ci powiedzieć... nikt o tym nie wie jeśli nie liczyć moich 2 przyjaciółek. No dobra, to Tom Kaulitz – wiesz z Tokio Hotel.
- Tak, znam go i to bardzo dobrze – powiedział przez zaciśnięte zęby i nagle wstał ze słowami – to ja już pójdę, pa.
- Pa, odpowiedziałam – ale nie wiem komu bo Jo już wyszedł z parku. – i zaczęłam gorączkowo myśleć – jak ja z stąd wyjdę ? czemu się nie rozglądałam jak szliśmy tu ? no czemu ? – myślałam teraz o tym do kogo zadzwonić żeby mnie podwiózł albo zaprowadził do domu. No i wpadłam na pomysł. Wykręciłam numer komórkowy Toma.
- No część... – zaczęłam rozmowę – nie no nic takiego wielkiego, po prostu poszłam się przejść i zobaczyłam taki ładny park i teraz nie wiem jak z niego wrócić, a nie chce sama wracać do domu bo będę błądzić po całych Niemczech... mógłbyś po mnie przyjść ?... nie wiem, na tabliczce nad wejściem jest napisane „Klein park unter Fontäne”... wiesz gdzie to jest ?... Na szczęście... to przyjdziesz ?... dzięki... jesteś boski... pa... – skończyłam rozmowę i odłożyłam słuchawkę. Po paru min. Na miejscu był już starszy Kaulitz.
- Cześć Tom – powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. – jesteś moim wybawieniem.
- No cześć – odpowiedział i pocałował mnie w policzek a ja się zarumieniłam. – no dobra a teraz na serio, czemu jesteś tu sama ? Daleko jest twój dom a nie zapuszczałabyś się tak daleko bez wiedzy gdzie jesteś.
- A z kont ty wiesz gdzie ja mieszkam – zapytałam podejrzliwie.
- Mieszkamy w takiej małej wsi ze tu wszyscy wszystko wiedzą, a moja mama jest typowa plotkara i dowiedziała się ze parę uliczek z stąd przyjechały jakieś polki, a że wy jesteście z polski dlatego wiem gdzie mieszkacie. A teraz mów dlaczego tu jesteś ?
- No dobra... zadzwonił do mnie Jo... – i tak opowiedziałam mu cała historie, oczywiście pomijając tę cześć z tym kto mi się podoba – i tak wyszedł z parku zostawiając mnie tu sama.
- O boże jak ja go nie nawiedzę... idiota, myślał ze taka ładna dziewczyna się w nim zakocha – jeszcze chwile tak mu wypominał a ja tylko stałam i patrzyłam się w te jego piękne piwno-ciemne oczy. – no dobra no to idziemy do domu. – powiedział tak nagle ze ja aż podskoczyłam
- Jasne, masz racje – powiedziałam z lekkim zakłopotaniem.
- No a jak z tą wieczorną imprezą ? – zapytał gdy wracaliśmy do domu. – spotykamy się gdzieś wszyscy i idziemy tam czy umawiamy się już na miejscu ?
- Chyba raczej umawiamy się na miejscu. Przed wejściem o 21.00
- No, ok. – tak gadaliśmy przez dłuższa chwile i nawet nie zauważyliśmy ze jesteśmy już pod moim domem.
- no to pa – powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Pa – odpowiedział i nagle zaczął zbliżać swoje usta do moich, właśnie gdy mieliśmy już się pocałować drzwi otworzyła Rachel i powiedziała:
- No, gołąbeczki wy się tu całujecie a ja i Nicol martwimy się o ciebie Brit.
- No dobra pa – rzucił tom na pożegnanie i szybko się oddalił. A ja zła jak osa wkroczyłam do domu, usiadłam przy stole w kuchni i schowałam ręce w dłoniach załamana.
- No Brit, jaki był pierwszy pocałunek z Tomem ? – zapytała Rachel gdy weszła do kuchni.
- Britni, całowałaś się z tomem ? – zapytała zaskoczona Nicol i usiadła koło mnie. – no opowiedz jak było
- NIE CAŁOWAŁAM SIĘ Z TOMEM, PRAWIE GO POCAŁOWAŁAM ALE Z DOMU WYSZŁA RACHEL I SPESZYŁA TOMA A ON POSZEDŁ DO DOMU. PASUJE TAKA OPCJA ? AHA I JEDZIECIE DZISIAJ DO BERLINA DO KLUBU W SAMYM CENTRUM, TAM BĘDĄ NA WAS CZEKAĆ CHŁOPAKI Z TH, JA NIGDZIE NIE JADE STRACIŁAM OCHOTE. I NIE NAMAWIAJCIE MNIE BO TO I TAK NIE POSKUTKUE. – wstałam i poszłam do pokoju. Gdy byłam już na górze położyłam się na łóżku i usnęłam.
*********
Obudził mnie nagle ból brzucha, gdy otworzyłam oczy już wiedziałam dlaczego mnie boli. Rachel skoczyła na mnie.
- No Britney, choć z nami, mamy jeszcze godzinę. Akurat się ubierzemy, wymalujemy i spadamy na imprezę – powiedziała schodząc ze mnie
- To czemu jeszcze tu stoicie ? Ja nigdzie nie idę – odpowiedziałam i obróciłam się na bok tak ze leżałam tyłem do zaskoczonych dziewczyn.
- Czemu ? Brit, jak ty nie idziesz to my też – powiedziała Nicol i usiadła no moim łóżku. Gadałyśmy jeszcze chwile, aż w końcu dziewczyny mnie namówiły.
- No dobra, idę z wami. – powiedziałam i dodałam – o 20.30 mamy autobus do Berlina więc mamy tylko 30 min.
- No to szybko, bo się spóźnimy. – dodała Rachel i wyszły z mojego pokoju. Ja wcale nie miałam dużej ochoty iść na tą imprezę, ale dziewczyny mnie tak ładnie poprosiły ze dałam się namówić. Była 20.20 gdy wyszłyśmy z domu. Akurat zaszłyśmy na przystanek gdy podjechał autobus. Wsiadłyśmy i o 20.55 byłyśmy na miejscu. Przed wejściem czekali już Tom, Bill i Gustav. Podeszłyśmy do nich a ja zdziwiona zapytałam:
- Gdzie jest Georg ?
- Tak nie mógł się doczekać imprezy że wypił trochę za dużo i z kacem siedzi w domu. – odpowiedział Bill i zapytał – no to może wejdziemy do środka ?
- Wiecie co, a może by tak tutaj zostać ? Tutaj jest ławeczka, usiedlibyśmy na niej, pogadalibyśmy, a słychać aż tu muzykę – powiedziałam a widząc ich zdziwione miny dodałam – nie martwcie się, żartowałam.
Weszliśmy do środka i usiedliśmy na pierwszej wolnej kanapie. Nawet nie było tak głośno jak myślałam, dało się normalnie rozmawiać bez krzyków.
- Chce ktoś coś ? – zapytała Rachel, każdy powiedział co chciał a ona powędrowała do baru.
- Zaczekaj, pomogę ci to wszystko nieść – krzyknął za nią Gucio i pobiegł do baru.
- Ja idę tańczyć. Choć Tom – powiedziałam i próbowałam wyciągnąć dredziaża na parkiet.
- Nie chce mi się, posiedzę tutaj z nimi, trójkąt to ładna figura – odpowiedział
- Tak ale nie modna. To idę sama tańczyć. Cześć – rzuciłam i poszłam w stronę parkietu. Nagle podeszła do mnie Nicol i tak tańczyłyśmy razem.
- A co, zostawiłaś Billa samego ? – zapytałam z uśmiechem.
- No, tak samo ja ty Toma – odpowiedziała również z uśmiechem. Przetańczyłyśmy parę piosenek aż w pewnym momencie zabolały mnie nogi.
- Ja idę usiąść – rzuciłam do Nicol i odeszłam
- Cześć ślicznotko – powiedział Bill gdy podeszłam do chłopaków. Usiadłam między Billem a Tomem. Bo oni zaczęli się kłócić, było to coś w stylu: „nie przystawiaj się do Brit. Ale ja się do niej nie przystawiam, powiedziałem komplement, czy to źle. W twoim przypadku źle.”
- Zamknijcie się oboje – krzyknęłam i rozglądnęłam się dookoła.
- Co tak się rozglądasz ? – zapytał Tom z „bananem” na twarzy
- Gdzie jest Gucio i Rachel ?
- Nie wiem, przyszli tu, dali nam napoje i powiedzieli coś ze idą się przejść
- A propos znikających osób, gdzie jest Nicol ? – wtrącił Bill rozglądając się po parkiecie. Ja też się rozglądnęłam i od razu zobaczyłam przyjaciółkę.
- Tam jest, tańczy z jakimś chłopakiem – powiedziałam i napiłam się drinka.
- Kto to był ten chłopak?! – rzucił Bill a reszta bacznie się nam przyglądała.
– Peter... Bill o co ci chodzi? – zapytała Nicol.
– To twój kolega?! – podniósł głos.
– Nie. Poznałam go przed chwilą. – odpowiedziała.
– Dlaczego z nim tańczyłaś ?!! – wrzasnął.
– A co, miałam siedzieć jak burak tak jak ty?! Po co ja tu przyszłam?! Żeby sobie siedzieć?! Posiedzieć sobie mogę w domu!!! I jak się zachowywałam?!! – krzyknęła.
– Tańczyłaś z nim!! – warknął.
– A co nie mogę?! Nic złego nie robiłam!!! Bill, my ze sobą nie chodzimy, mogę robić co mi się żywnie podoba – powiedziała.
– Teraz odpuszczę a następnym razem wskoczysz komuś do łóżka!! – krzyknął.
– Zaraz Bill dostaniesz w pysk! Zapamiętaj sobie... nie jestem dziwką! – powiedziała. Bill nic nie powiedział tylko popijał swoje piwo. Nicol zaczęła pić i żadne z nich się nie odzywało. Cała reszta rozmawiała. W końcu nawet Tom poszedł potańczyć. A ja też niby poszłam ale schowałam się za kanapą obok i podsłuchiwałam. Bill i Nicol zostali sami. Bill nagle się odezwała.
– Nicol... przepraszam... – powiedział.
– Słucham? – wydawało mi się że Nici tylko udaje, że go nie słyszę. Nagle ktoś usiadł koło mnie.
– O cześć Tom – szepnęłam
– Dlaczego szepczesz ? – zapytał, przyłożyłam swój palec wskazujący do jego ust, wskazałam na Billa i Nicol i dodałam – Zaraz jej wyzna miłość – Tom odwrócił się w tą sama stronę co ja i zaczął obserwować nasze gołąbeczki.
– Przepraszam. – powtórzył Bill - Sorry, że byłem zazdrosny, ale.... nie jesteś pierwszą lepszą laską, która chodzi od tak sobie po ulicy. Kocham Cię... – Nicol go pocałowała. Wiedziałam, oni byli dla siebie stworzeni. Ale już później nie wiedziałam ani co robią ani co mówią bo Tom chyba był zazdrosny o to co Bill robił z Nicol i mnie pocałował.
– Co to miało być ? – zapytałam jak już się od siebie „odkleiliśmy”
– Pocałunek, Kocham cię, chcesz ze mną chodzić ? – zapytał już poważnie.
– Jasne - powiedziałam i rzuciłam mu się w ramiona.
– No dobra, gołąbeczki dość tego, jedziemy do domu. – nagle jak z pod ziemi wyrośli Gucio i Rachel, trzymali się za ręce, to coś oznaczało i uśmiechnęłam się w duchu.
– Masz rację – powiedział Tom i dodał - a wy dziewczyny nie będziecie się o tej godzinie tłukły autobusami, jedziecie z nami co wy na to Gucio, Bill ?
Wstaliśmy wszyscy i poszliśmy na parking żeby odebrać samochód. Jakimś wielkim cudem wcisnęliśmy się w 6 osób do 4 osobowego pojazdu. Cisnęliśmy się tak przez 20 min. aż Gustav podjechał pod nasz dom. Wszystkie pożegnałyśmy się z naszymi „menami”
- No to pa – rzuciłam do reszty chłopaków
- Pa – odpowiedzieli równo Bill i Gucio.
Weszłyśmy do domu. Jakoś nie miałam ochoty iść spać.
- Dziewczyny, idziecie spać ? – zapytałam gdy one zaczęły iść na górę.
- Mi się nie chce spać ale co innego ciekawego jest do roboty ? – odpowiedziała Nicol
- Oglądanie TV, chce ktoś oglądać ze mną TV ? Jak tak to zapraszam do salonu. -Wszystkie poszłyśmy przed telewizor i niby oglądałyśmy TV ale jednak gadałyśmy. (przyt. aut. N – Nicol, B – Brit, R – Rachel)
B: No dobra, Ra mów jak zaczęliście chodzić z Guciem.
R: Poszliśmy do parku, i tam zaczęliśmy gadać, i tak on mnie pocałował, i zaczęliśmy ze sobą chodzić.
B: Aha, ty nie musisz się tłumaczyć Nici, ja i Tom podglądaliśmy was jak gadaliście.
N: orz wy... i my o niczym nie wiedzieliśmy ? No dobra ale żeby Ra wiedziała, (i tak opowiedziała wszystko, do tego się jeszcze wtrąciła się Brit i tak obie opowiedziały jak zaczęły chodzić z chłopakami.)
B: Jestem śpiąca, pa
N: Ja też
R: i ja. Dobranoc.
Po tych słowach każda poszła do swojego pokoju tak usnęłyśmy słodko śniąc o naszych „boyach” – przynajmniej ja o tomie, nie wiem jak Nici i Ra.

Patka vs Brit 2/09/2006 13:41:28 [Powrót] Komentuj

|| Miśka ||
Hej:* No nareszcie weekend i miałam czas na przeczytanie :P Hihi suuper że już ze sobą chodzicie :P Szybko poszło :P Czekam na kolejną część! Pozdrawiam:*
|| brak www || data: 9/09/2006 21:34:20
xdsl-849.zgora.dialog.net.pl || IP: 81.168.227.81

|| Story-nela ||
Hejka, u mnie nst część opowiadanka, wpadnij , przeczytaj i skomciaj. papa;*
**
WWK
|| brak www || data: 3/09/2006 14:34:07
cache1.zetosa.com.pl || IP: 80.85.224.100

|| osia ||
hejka. szkoda ,że sie przeniosłaś... ale pech. jestem na bierzaco nie musiałam czytać. supcio opo =)
|| brak www || data: 3/09/2006 13:15:33
cache1.zetosa.com.pl || IP: 80.85.224.100

|| Kicia1617 ||
siemka!fajny masz szablonik i blogasek ale prosze cie o kolejne opko!!oki zapraszam do siebie i narx
|| brak www || data: 2/09/2006 16:11:52
dir130.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.225.130

|| story-by-nicol ||
no stara (no stara jak stara) starasz sie tylko denerwuje mnie troche to pomaranczowe tlo ale spoko moze tak byc... ogolnie fajny wyglad... szablonik ladny :] pzdr:*
|| brak www || data: 2/09/2006 13:51:32
zk234.internetdsl.tpnet.pl || IP: 80.53.142.234